Blog Księdza Piotra
http://www.tigtail.org/L_View/TIG/TVM/X1/c.Mannerism/veronese/veronese_marriage_at_cana-xl.1563.JPG

Niektórzy powiadają, że zanim Jezus zaczął mówić o Swojej męce to wziął uczniów na wesele, postawił 600 litrów wina i się dobrze bawił! 🙂 Pierwszy cud był pierwszym. Ktoś się zgorszy – czemu nie uzdrowił? Wprowadził pokój w serce tych, którzy stanęli wobec życiowej porażki na samym początku swej drogi.

Miałem okazję być w Kanie Galilejskiej w Ziemi Świętej. W jednym z domów stały wielkie kamienne stągwie. I to wbrew powszechnemu mniemaniu – solidne i raczej nie do łatwego przeniesienia. Były one używane do żydowskich obmyć rytualnych. Zawsze wypełnione wodą i gotowe na przyjście pobożnego żyda. Były jednak na tym weselu puste co świadczyło, że nieużywane. Sześć wielkich pustych stągwi krzyczących o wiarę biesiadników! Wesele w domu wierzących a nie praktykujących napisalibyśmy dziś… Jezus karze stągwie wypełnić wodą. Po brzegi. Tak jak być powinno. Przywraca porządek. Boży ład! I daje jeszcze więcej – najlepsze wino, które ratuje młode małżeństwo przed infamią.
Kana Galilejska - Ziemia Święta, fot. ks. Piotr Iracki

Stągiew w Kanie Galilejskiej

Cud w Kanie to początek.

Oblubieniec nadszedł. Jezus nie daje nigdy byle jak i byle gdzie. Troszczy się – nawet jeśli obrażamy się, gdy mówi “Czyż to moja lub Twoja sprawa(..)?” (por. J 2,1-12).

Razem z Nim na weselu Maryja.

Ona jako pierwsza zauważa brak. Serce kobiety, które widzi zatroskanie odpowiedzialnych za stół. To “zróbcie wszystko cokolwiek wam powie” to świetny drogowskaz na życie. Cokolwiek – bezwarunkowo, nawet gdy to jest absurdalne i niedorzeczne jak zalewanie 600 litrów wody w naczynia, które nikogo nie obchodziły…prócz Jezusa! 🙂

Towarzysz nam JEZU CHRYSTE i dawaj wciąż znaki, że jesteś z Nami…aż do skończenia świata!